Wczoraj w programie TVN „Teraz my” rzecznik prezydenta Maciej Łopiński zapomniał języka w gębie, gdy redaktorzy Sekielski i Morozowski na stole położyli Krzyż Zesłańców Sybiru. Takie odznaczenie ostatnio prezydent Kaczyński nadał…. Wojciechowi Jaruzelskiemu!
W samym akcie odznaczenia generała nie ma nic niestosownego, bowiem jako sybirakowi – który stracił na Syberii rodzinę i własne zdrowie – jak najbardziej order ów się jemu należy. Sam odznaczony chwalił prezydenta za „wzniesienie się ponad historycznymi podziałami”.
Z panicznej reakcji Kancelarii Prezydenta wynika jednak, że wszystko to było pomyłką urzędników. Tak oto jedyny godny pochwały gest nowego prezydenta od objęcia przez niego urzędu, okazał się największą wpadką w rozumieniu Pałacu Prezydenckiego.
Wyjątkowo ciekawe są wyjaśnienia Kancelarii Prezydenta – otóż okazało się (co wylewnie i dobitnie powtarzali Maciej Łopiński i Andrzej Urbański) że prezydent nie wie, co podpisuje! Wyjaśnienia Pałacu Prezydenckiego wyglądają więc tak: jakiś zły człowiek z „układu” podsunął Pierwszej Kaczce IV RP do podpisania decyzję o przyznaniu orderu generałowi a rzeczona kaczka tego nie przeczytała.
Tym samym został obalony kolejny mit IV RP: do sprawowania najwyższego urzędu w Polsce zbędna jest umiejętność czytania czy też rozumienia tego co się czyta. Analfabeta w końcu też człowiek – pomijam tutaj bełkot prezydenta, którego słów nikt chyba nie rozumie – o wiele groźniejsze od chlapania językiem byle czego jest jednak składanie podpisu na czymś, czego się nie przeczytało!
Minister Urbański ogłasza, że zwolni osoby odpowiedzialne za przekazywanie tych dokumentów Prezydentowi. Oznaczać to musi dymisję byłego wiceprezydenta Warszawy, bowiem to właśnie przez ręce Andrzeja Urbańskiego przechodzą wszystkie dokumenty, które trafiają do prezydenta. No chyba że minister nie doczytał jeszcze, co należy do jego obowiązków, ale to musiałoby oznaczać, że analfabetyzm jest zaraźliwy.
Opozycja jest bezwzględna – prezydent, który nie czyta tego, co podpisuje, powinien natychmiast złożyć urząd. Pozostaje mieć nadzieję, że któregoś dnia jakiś „zły człowiek” podsunie Lechowi Kaczyńskiemu jego własną dymisję do podpisu.
Jarosław Orłowski
Wiktor Janukowycz wraca do gry – jak wynika ze wszystkich powyborczych sondaży, jego Partia Regionów wygrała wybory do ukraińskiego parlamentu. Drugie miejsce zajął Blok Julii Tymoszenko, dopiero trzecia jest Nasza Ukraina prezydenta Juszczenki. Oficjalne wyniki poznamy w ciągu kilku dni.
Wczoraj, głosami osłów PiS, Samoobrony, LPR i (o dziwo!) PSL, Sejm powołał do życia komisję śledczą ds. banków. Niestety nikt nie wie, co ma ona badać. Wiadomo natomiast, że za wszystko odpowiadać będzie Leszek Balcerowicz. Został on już skazany publicznie za wszystkie przewinienia, na jakie w swojej działalności zamierza natrafić sejmowa komisja.
Rewolucja na Białorusi nie powiodła się – trzeba to przyznać. Kilkaset owób – a ostatnio kilkadziesiąt – demonstrujących na placu centralnym w Mińsku, to zbyt mało, żeby mogło dojść do przełomu.
Nowym Rzecznikiem Praw Dziecka zosała dziś posłanka LPR – Ewa Sowińska. Jak pisze na swojej stronie, jej największymi dokonaniami jest 11 pielgrzymek pieszych z Łodzi na Jasną Górę (ok 120 kilometrów, więc bez przesady – tyle przejeżdżam rowerem w ciągu dnia). Jest wykfalifikowaną katoliczką z dziada pradziada, pochodzi z rodziny inteligenckiej. Ma sześcioro dzieci.
Znowelizowana w ekspresowym tempie (i przyjęta „na kolanie” głosami Pis – LPR – Samoobrony) ustawa o KRRiT została wczoraj