NIECODZIENNIK.com

cała prawda i jeszcze trochę

Archiwum z maj, 2006

wicemarszałek Marek K. (LPR) oskarżony o oszustwo

Opublikował/a JAO w dniu maj 30, 2006

wicemarszałek sejmu 50-letni Marek K., wicemarszałem Sejmu i poseł koalicyjnej Ligi Polskich Rodzin, został oskarżony o oszustwo.

Jak informuje portal Gazeta.pl, Marek K. – jeszcze jako krakowski adwokat – przyjął od Marii W. zaliczkę na poczet podjętej sprawy w kwocie 6.000zł. Po otrzymaniu zapłaty i przed rozpoczęciem działań objętych podpisaną przed siebie umową, został wybrany na posła z ramienia LPR i oznajmił Marii W., że nie będzie miał czasu zając się teraz jej sprawą. Maria W. zażądała więc zwrotu zaliczki.

Minęło 5 lat a emerytka nie doczekała się swoich pieniędzy, zgłosiła więc zawiadomienie do prokuratury o oszustwo.

Tak oto w ciągu jednej doby dwóch posłów koalicji rządzącej trafiło na ławę oskarżonych. Może to oczywiście wyglądać na spisek magicznego "układu", jednak czołowi piewcy IV RP powinni mieć świadomość, że grzechy III RP będą się za nimi ciągnęły również w nowej, Najjaśniejszej Rzeczypospolitej.

Jarosław Orłowski

Opublikowany w Niecodzienności | Zostaw Komentarz »

poseł Artur Z. (PiS) oskarżony o pobicie

Opublikował/a JAO w dniu maj 30, 2006

www.arturzawisza.pl

37-letni Artur Z. – prominentny poseł Prawa i Sprawiedliwości (pseudonim “Zawisza Czarny”) – bardziej znany jako przewodniczący Sejmowej Komisji Śledczej ds. Banków – został oskarżony o pobicie. Do incydentu doszło przed czterema laty na przejściu granicznym w Łysej Polanie.

Poseł Artur Z. zdenerwował się na kierowcę samochodu, który rzekomo go wyprzedził i wepchał się przed niego. Postanowił więc interweniować, ździelając w twarz nieuprzejmego kierowcę i próbując pobijć jego żonę. Pech chciał, że pobitym kierowcą był śląski prawnik – Ryszard K., który wiedział co robić i złożył doniesienie do prokuratury.

Świadkiem świadczącym na korzyść Artura Z. był jednak podróżujący z nim Ludwik “Bura Suka” Dorn. Sąd uniewinnił więc posła PiS, lecz sąd drugiej instancji zwrócił sprawę do ponownego rozpatrzenia. Artur Z. nie stawia się na rozprawy, tłumacząc się “nawałem obowiązków”.

Już nieługo możemy więc mieć kolejnego przestępcę u władzy – dołączy on do wicepremiera Leppera, który również może się pochwalić wyrokiem za pobicie.

(O sprawie poinformowała dzisiejsza “Rzeczpospolita”)

Jarosław Orłowski

Opublikowany w Niecodzienności | Zostaw Komentarz »

papieskie zatwardzenie

Opublikował/a JAO w dniu maj 29, 2006

www.JoeMonster.org4 dni – przez tyle czasu świat był rajem. Ludzie byli dobrzy, przerwano wojnę w Iraku, Aleksander Łukaszenko wypuścił więźniów politycznych, Rosja wycofała się z Czeczenii, media nie marudziły o jakiś mało ważnych czystkach dokonywanych w rozmaitych urzędach przez premiera (odwoływanie bezpartyjnych fachowców faksem, np prokuratora rejonowego z Wodzisławia Śląskiego Józefa Pałki, który po utracie pracy popełnił samobójstwo – czytaj „Politykę” z 27 maja br). W telewizji ostały się jedynie filmy erotyczne późną nocą, ale to nie ma przecież znaczenia – najważniejsze, że zakazano reklam podpasek i środków higieny. Bo przecież ludzie nie brudzą się w „te dni”, kobiety wstrzymują okres. Cała polska przeżyła weekendowe zatwardzenie.

Całe szczęście, że nad nami – biednymi, głupimi i niezdolnymi do decydowania o sobie i swoim losie – swą opiekę roztaczała władza, która przezornie zabroniła sklepom sprowadzać nas na złą drogę. Sklepy nie miały prawa sprzedać nam choćby Okocim Karmi z promilem alkoholu. Sprzedaż denaturatu wzrosła więc kilkakrotnie. Oczywiste było, że wszyscy chcieliśmy się schlać właśnie podczas pielgrzymki papieża. Układ liberalno-komunistyczno-żydowsko-masoński z pewnością planował na te dni zbiorowe libacje. To wszystko zostało udaremnione – zwykły, szary obywatel (nie-katolik), mający w dupie całą pielgrzymkę, nie mógł sobie wypić wieczorkiem piwka przed telewizorem. Oczywiście trudno uwierzyć, żeby gdzieś w Polsce znalazł się na tyle zapobiegawczy alkoholik, który zrobiłby sobie zapasy na ten dzień.

To przecież niedorzeczne, więc trzeba było zablokować cały rynek alkoholowy na te dni. Przecież policja nie jest od tego, żeby pilnować porządku i wyłapywać pijaków z ulicy. Tak samo, jak nie wolno było odbyć w zeszłym roku Parady Równości w Warszawie, ponieważ prezydent (wtedy – ech, stare dobre czasy – tylko stolicy) wyjaśniał, że policja musiałaby wtedy pilnować porządku i rozpędzać wszechpolskich bejsbolistów. Na tle tych zakazów dziwię się, że zgodzono się na pielgrzymkę papieża – przecież ją również trzeba było ochraniać?!

Jedynym miejscem w Warszawie, gdzie podczas papieskiej pielgrzymki można było pociągać z gwinta do upadłego, była SEJMOWA RESTAURACJA, w której prohibicja nie zadziałała. Posłowie mogli więc nawalić się do woli, bo przecież poseł to jednostka uprzywilejowana.

Setki tysięcy niewierzących-praktykujących zebrało się na krakowskich Błoniach. Papież powiedział sporo miłych słów, więc wszyscy zadowoleni wrócili do domu bić swe żony i dzieci. Ważne jednak, że odtąd będą grzeszyć, mając w pamięci słowa „trwajcie mocni w wierze”. Wierze, że wystarczy popłakać się na widok monarchy Watykanu, by stać się dobrym człowiekiem, bezgrzesznym i oczyszczonym. Nie sądzę, by ten milion wiernych (papieżowi, bo przecież nie jego nauce) trzymał się choć jednego z dziesięciorga przykazań. Nie mówiąc już o tym, że nawet biskupi nie biorą sobie do serca nie tylko nauk, ale wręcz rozporządzeń papieża – np przepisu, na mocy którego Benedykt XVI usunął zwyczaj całowania papieża w pierścień (za co należy pochwalić nowego papieża).

Na koniec wypada wspomnieć o popisach naszego prezydenta. Wśród nich, poza perełkami w stylu zwracania się „Wasza Świętobliwość” zamiast „Wasza Świątobliwość”, mieliśmy inne, liczne gafy (prezydent dziękujący papieżowi, że spotkał się z jego rodziną – tak jakby to papież przyjechał do rodziny państwa Kaczyńskich). Pierwsza Dama siedziała, gdy papież stał wczoraj na lotnisku w Balicach.

Puśćmy w niepamięć wczorajszy wywiad w TVP1 z balickiego lotniska, podczas którego Lech Kaczyński bełkotał całkiem od rzeczy, próbując coś odpowiedzieć na pytania Krzysztofa Skowrońskiego – bez ładu i składu. Powinniśmy jak najszybciej zapomnieć o umiejętnościach lingwistycznych głowy naszego państwa – rozumiem, że może nie umieć się wysławiać (choć doktor Kaczyński ma z tym większe problemy niż elektryk Wałęsa czy przestępca Lepper), ale nieumiejętność ODCZYTANIA przemówienia to już chyba lekkie „przegięcie”. Benedykt XVI dużo lepiej czyta po polsku od naszego prezydenta – a jak się pomyli, wraca i powtarza dane słowo tak długo, aż mu się uda. Prezydent nie wie nawet, co mówi, bo nie zawsze brat zdąży mu powiedzieć na czas, co prezydent myśli w danej kwestii.

Bez wątpienia ważna była papieska wizyta w Auschwitz i jego modlitwa po niemiecku – to miało naprawdę ogromne znaczenie historyczne. Dla tego jednego gestu cała pielgrzymka miała sens.  

Pochwała należy się naszym służbom porządkowym (no może poza 27-letnim BOR-owcem, który w Częstochowie rozbił pancerne BMW, dachując nim podczas popisów „palenia gumy”).

Polacy dobrze wypadli, przyjmując nowego papieża nie mniej godnie, jak poprzedniego. Wszystko to bardzo ładnie wyglądało – piękna, uczciwa i szczęśliwa Polska. Szkoda, że to tylko pozory.

Jarosław Orłowski

Opublikowany w Niecodzienności | 1 komentarz »

modlitwa zamiast przeprosin

Opublikował/a JAO w dniu maj 15, 2006

Aby zachować chociaż pozory obiektywizmu, napiszę o naszym prezydencie coś pozytywnego. A tak całkiem poważnie – cieszę się, że po raz pierwszy (po 140 dniach urzędowania – lepiej późno, niż wcale) po raz pierwszy mam za co pochwalić Lecha Kaczyńskiego.

 Oto w sobotę doszło do ważnej uroczystości – w Pawłokomie na Pokdarpaciu, miejscu ludobójstwa jakiego dokonała Armia Krajowa na cywilnej ludności ukraińskiej (swoją drogą Lech Kaczyński, potomek AK-owców i piewca zasług tej organizacji, przy okazji chyba nieco zweryfikował swój pogląd na jej działalność). W 1945 roku Polacy wymordowali tam 366 Ukraińców, w tak zwanym "odwecie" (o ile ludobójstwo na tak wielką skalę można tak nazwać) za uprowadzenie przez Ukraińską UPA 11 (uwaga skala: 366:11) Polaków.

W uroczystości wzięli udział prezydenci Polski i Ukrainy. Lech Kaczyński zastąpił przeprosiny (które powinny były paść ) modlitwą (sic!) "…i odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom". Było to według mnie niezbyt fortunne sformułowanie, bowiem to nie Bóg ma odpuszczać nam winy, lecz przede wszystkiem Ukraina, skoro to my (a nie Bóg) rzekomo "im" przebaczamy za zbrodnie wobec Polaków. Cóż to bowiem za logika – my wybaczamy Ukraińców i liczymy na rozgrzeszenie u Boga?! A co z przebaczeniem z drugiej strony?! Powinniśmy o nie prosić, przeprzaszając.

 Mimo tej nieudolności, ważne jest, że do takiego spotkania przy pomnikach ofiar (zarówno polskich, jak i ukraińskich) z udziałem prezydentów obu państw wogóle doszło. Co prawda Młodzież Wszechpolska zamanifestowała swój sprzeciw wobec przepraszania Ukraińców przez prezydenta Kaczyńskiego, jednak zdyscyplinował ich swym listem Największy Wszechpolak – Roman Giertych – nawołując do opamiętania nacjonalistyczną młodzieżówkę. To również dobry sygnał.

 Dobrze, że zbrodnie zostały nazwane po imieniu – zarówno Polskie, jak i Ukraińskie. Nieco przykre jest, że nasze superobiektywne media starały się przemilczeć liczbę ukraińskich ofiar ub często podawały tylko, że "w Pawłokomie w 1945 roku zamordowano 366 cywilów". Kto i kogo – o tym rzadko media wspominały.

Zbrodnie trzeba nazwać zbrodniami – w stosunkach Polsko-Ukraińskich było ich wiele z obu stron. Kto zawinił bardziej, kto zaczął – to niech rozsądzają historycy. Ważne jest, abyśmy znali również czarne karty w naszej historii, nawet jeśli dotyczą one ludobójstwa dokonanego przez członków tak wielbionej w IV RP organizacji, jak Armia Krajowa (o tym usłyszałem wzmiankę w mediach jedynie raz w ciągu całego dnia relacji).

Znajmy zdarzenia z przeszłości, nawet gdy czyny naszych przodków godne są potępienia. Dobrze by jednak było, by przeszłość nie determinowała przyszłości. Takie pojednanie, jak sobotnie w Pawłokomie, jest najlepszą drogą do rozliczenia się z przeszłością, upamiętnienia ofiar i rozpoczęcia nowej, partnerskiej epoki w stosunkach Polsko-Ukraińskich.

Drogą o wiele lepszą, niż obrali politycy PiS, których główną pasją jest ciągłe drążenie, kto był agentem a kto komunistą. Obarczanie młodego SLD odpowiedzialnością za zbrodnie komunistyczne czy represje świadczy o wyjątkowym prymitywiźmie posłów Prawa i Sprawiedliwości. Gdy nie stać ich na polemikę za pomocą argumentów, stosują skandaliczną socjotechnikę. Przykładem niech będzie czwartkowy program "Co z tą Polską?":

 Tomasz Lis: – SLD wystrzeliło dzisiaj do was z bardzo grubej armaty, że jutro głosami większości posłów koalicji wprowadzicie PiS–owską policję polityczną; co pan na to?

Przemysław Gosiewski, PiS: – Jest to absurdalny argument, tym bardziej wobec* ludzi, którzy taką policję organizowali przez 50 lat w Polsce, katowali ludzi i dzisiaj w tej sprawie się wypowiadają.

Równie dobrze możemy mówić o "katowaniu" Ukraińców przez braci Kaczyńskich, skoro ich przodkowie z AK mordowali ukraińskich cywilów. To nie jest retoryka, która powinna być stosowana w debatach publicznych. To retoryka ludzi głupich, małych, słabych. Nikt nie może nikomu odebrać prawa do krytyki tego, co w tej chwili wyprawiają w Polsce kaczy bliźniacy. Tusk nie odpowiada za swego dziadka w Wehrmachcie a Ryszard Kalisz (biorący udział w przytoczonej rozmowie) nie odpowiada za "katowanie ludzi przez 50 lat" przez reżim komunistyczny.

Swoją drogą, CBA będzie  organem Prawa i Sprawiedliwości – na jej czele stanie absolutnie ponadpartyjny poseł PiS Mariusz Kamiński. Sejm nie będzie mógł go odwołać, bo nie otrzyma uprawnień jakiegokolwiek nadzoru nad nowo powołanym urzędem. Stworzą go ludzie PiSu i żadne przepisy nigdy ich stamtąd nie usuną, chyba że rozwiązana zostanie cała agencja. Tymsamym głupie PiSiory dały przyszłej władzy (SLD bądź PO) dobry powód do rozwiązania CBA, skoro władza nie będzie miała nad nim żadnej kontroli. Gdyby Kaczyńskim naprawdę zależało na sprawnej i trwałej instytucji antykorupcujnej, zgodziliby się aby była apolityczna. Czyniąc z niej ramię zbrojne swojej partii, z góry skazali ją na śmierć po 3,5 roku egzystencji.

Cóż, rozum to cecha obca naszej obecnej władzy. Tym bardziej cieszą przebłyski intelektu, widoczne np. w Pawłokomie. W dzisiejszej sytuacji każdą, choćby najmniejszą zasługę braci Kaczyńskich, będę wychwalał pod niebiosa (choć to było pojednanie ogromnie ważne i nie sprowadzam go tutaj do błachostki). Jak rzekł prezydent w swym orędzie sprzed kilku dni, "bądźmy optymistami". Jesteśmy w sytuacji, w której dno zostało osiagnięte i teraz może być już tylko coraz lepiej.

Jarosław Orłowski

 * Przemysław Gosiewski zapewne nie miał na myśli, że to politycy PiS katowali ludzi przez 50 lat, choć taki sens ma jego wypowiedź. Nie byłem więc złośliwy i nie interpretowałem słów przewodniczącego dosłownie. Po tylu głupotach, ile zdążył wypowiedzieć w ciagu minionych mieisęcy, biorę za każdym razem poprawkę na jego gramatyczną impotencję.

Opublikowany w Niecodzienności | Zostaw Komentarz »

TVPis

Opublikował/a JAO w dniu maj 11, 2006

Nikt rozsądny nie miał chyba wątpliwosci, że kolejnym etapem zaprowadzania dyktatury przez PiS będzie przejecie Telewizji Publicznej. Nikt rozsądny nie podejrzewał jednak chyba, że PiSiory odważą się namaścić na to stanowisko awanturnika, który dla chwili sławy był w stanie wykraść listę osób dręczonych przez SB i wmawiać ludowi, że to lista agentów i że zrobił to dla naszego dobra. Nowym prezesem TVP został dziś Bronisław Wildstein. Widocznie w TVP obowiązują niższe standardy etyczne, niż w gazecie “Rzeczpospolita”, w której za swoją podłość został dyscyplinarnie wyrzucony (przyjął go “Wprost”, ale to akurat nie dziwi – brukowców nie zaliczam do mediów, o których warto pisać).

Powierzenie tak ogromnej władzy w mediach osobie, dla której etyka dziennikarska czy godność obywateli służy jako papier toaletowy, jest znakiem naszych czasów. W chwili, gdy wicepremierem został przestępca, ministrem oświaty – nacjonalista a prezydentem XXX (ocenzurowano), wszystko jest możliwe.

“Program będzie musiał się zmienić (…)” – brzmiały pierwsze słowa nowego prezesa. To chyba jasne. Od przyszłego tygodnia do ramówki TVP wejdzie nowy program “Jaka to modlitwa?”, powstanie nowy serial “M jak Moher” a Jan Pospieszalski dostanie Vikrota za najbardziej obiektywnego dziennikarza. Kamil Durczok wiedział, co robi, odchodząc z TVP.

Opublikowany w Niecodzienności | 1 komentarz »

Przestępca + Endek + Dyktator = IV RP

Opublikował/a JAO w dniu maj 5, 2006

W ostatniej chwili do koalicji PiS-Samoobrona dołączyła dziś Liga Polskich Rodzin. Od 16:00 mamy więc dwóch nowych wicepremierów – przestępnę Andrzeja Leppera i katolickiego nacjonalistę Romana Wielkiego.

 Po ubiegłorocznych wyborach parlamentarnych i prezydenckich wydawało się, że już nie możemy być gorzej postrzegani za granicą. Co się jednak zacznie dziać teraz? Lepiej o tym nie myśleć. Roman Giertych wiedział, co robi, wchodząc do koalicji – z takim rządem nie będzie musiał walczyć o wystąpienie z UE. Unia sama nas wkrótce wyrzuci.

Mamy więc w sejmie coraz mniej partii opozycyjnych. A może nie? Może to właśnie Giertych i Lepper będą "rozsadzać" rząd od środka, by zyskać sobie popularność? W przeciwnym wypadku nie powinni liczyć na wejście do parlamentu kolejnej kadencji. 

 Robi się więc coraz ciekawiej. Mamy kolejne tymczasowe rozwiązanie – bo pewnie nowa koalicja wytrzyma parę tygodni. 

 Możemy też liczyć na zbliżenie z Libią i Iranem – od tej pory będą to nasi strategiczni sojusznicy, gwarantujący nam bezpieczeństwo – nie to, co jakieś tam USA. W końcu te dwa kraje stoją za doktoratem honoris causa dla Andrzeja Leppera. 

Najwygodniejszą rolę w Sejmie będą miały odtąd partie opozycyjne. PO, SLD czy PSL nie będą musiały zamartwiać się, jak by tu "dokopać" rządowi Marcinkiewicza. Wyręczać ich będą dwaj powołani dziś wicepremierzy. Opozycja ma niepowtarzalną i rzadką możliwość na skupieniu się na budowie alternatywy wobec władzy i proponowaniu własnych rozwiązań zamiast bezowocnej krytyki poczynań rządu. Oby wykorzystała tę szansę.

 Jarosław Orłowski

Opublikowany w Niecodzienności | Komentarzy: 3 »