W sobotę odbyła się w Warszawie Parada Równości.Wzięło w niej udział kilka tysięcy osób. Wszechminister Giertych podjął co prawda próbę jej zablokowania, lecz (na szczęście) nawet władza Największego Polskiego Polityka tak daleko nie sięga.
Manifestację można uznać za udaną – nie zakłucili jej neofaszyści ani chuliganie. Na prośbę Wielkiego Romana,Wszechpolacy odwołali swój Marsz Tradycji. To zrozumiałe – w końcu Polscy pseudokibice potrzebowali wsparcia w Niemczech a tak liczne rzesze wszechpolskich zadymiarzy mogą się przydać na Mundialu.
W Paradzie Równości wzięło udział wielu czołowych polityków lewicy, w tym prof. Joanna Senyszyn. Posłanka wypowiedziała jedno, bardzo kontrowersyjne dla tak zwanych "katokików", zdanie – "Niech ta parada ozdrowi oblicze ziemi. Tej ziemi". była to parafraza słów Jana Pawła II. Posypały się na nią gromy, lawina wyzwiski, w wyniku czego Ryszard Kalisz przeprosił wczoraj w "Kawie na Ławę" za swoją partyjną koleżankę.
Uważam, że ktoś z SLD powinien przeprosić teraz swoich wyborców za to, że Ryszard Kalisz przeprasza za słowa posłanki Senyszyn. Nie powiedziała ona przecież niczego wulgarnego ani obrażającego! Jeżeli kogoś razi zestawienie w jednym zdaniu słów papieża i problemu homoseksualizmu, to jest to wyłącznie jego problem, świadczący o wyjątkowo płytkiej, zaściankowej psychice.
Lewica boi się w Polsce być lewicą. Woli podkradać konserwatywno-socjalny elektorat Prawu i Sprawiedliwości. To bardzo przykre i żałosne, SLD stać na coś więcej.
Słwowa posłanki Senyszyn nie tylko nie były obraźliwe – były zabawne a przede wszystkiem rozsądne! Na tym polegała idea parady – aby uprzytomnić ludziom, że homoseksualista też jest człowiekiem, który zasługuje na godne życie, nie musząc wstydzić się swej orientacji seksualnej. Pod tym względem jak najbardziej potrzeba ozdrowić oblicze ziemi. Tej ziemi. Nie będzie to łatwe, ale trzeba próbować.
Swą obecnością nie zaszczycił tego wydarzenia poseł Jan Rokita, tłumacząc się w rozmowie z Jackiem Żakowskim w radiu Rok Fm:
"(…)ktoś taki jak Jan Rokita na demonstracje ludzi, którzy manifestują swoje przekonania co do sposobu zaspokajania popędu seksualnego, nie chodzi".
Śmiesznie (poza tym, że żałośnie) brzmią te słowa, zestawione z postulatami Platformy Obywatelskiej, chcącej wspierać państwo obywatelskie, angażujące się w życie społeczne. Niedawne nawoływanie Jana Rokity na kongresie PiS do "stania przy łóżku", ranionego nożem przez neofaszystę, anarchisty – nie brzmią wiarygodnie. Platforma nie zasługuje na miano "Obywatelskiej", jest mocno konserwatywna w sferze obyczajowej, co stara się skrzętnie ukrywać przed prodemokratycznymi wyborcami.
Wstrzemięźliwość polskich władz w walce z paradą doceniła prasa zagraniczna. "Sueddeutsche Zeitung" komentuje:
Rozsądna postawa polskich władz podczas tegorocznej Parady Równości w Warszawie zasługuje na szacunek
Wszelkie pochwały są mile widziane, ale oczywiste było, że prawica – po wyroku Trybunału Konstytucyjnego – nie miała już możliwosci ponownego łamania konstytucji.
Chciałbym jednak, aby zachodnia prasa miała powody do chwalenia władz polskich nie tylko za to, że niczego nie robią.
Jarosław Orłowski
Korzenie sprawy sięgają listopada 2004 roku – wtedy to poseł Prawa i Sprawiedliwości Jacek Tomczak i senator tejże partii Przemysław Aleksandorwicz oskrażyli komoseksualistów o pedofilię, nekrofilię i zoofilię.
To jedna z bardziej błyskotliwych myśli naszego Prezydenta. Te i podobne delicje popłynęły z ust Lecha Kaczyńskiego podczas, rozpoczętej dziś, dwudniowej, konwencji Prawa i Sprawiedliwości.


