NIECODZIENNIK.com

cała prawda i jeszcze trochę

Archiwum z lipiec, 2006

przerwa wakacyjna

Opublikował/a JAO w dniu lipiec 19, 2006

Z powodu wakacji, przez najbliższe tygodnie mogą się Państwo delektować  wcześniejszymi artykułami na Niecodzienniku. Nowe pojawią się, gdy wrócę z letnich podróży :)

Życzę wszystkim, aby rządzący politycy choć przez te dwa wakacyjne miesiące dali nam od siebie odetchnąć.

Jarosław Orłowski

Opublikowany w Niecodzienności | Zostaw Komentarz »

miłośnik dyktatorów, wyznawca faszyzmu

Opublikował/a JAO w dniu lipiec 5, 2006

Profesor Maciej Giertych (prywatnie – ojciec Romana) od zawsze pałał miłością do dyktatorów. W latach komunizmu był przydupasem generała Jaruzelskiego. Wtedy był zwykłym tchórzem – gdy inni walczyli o wolność, Giertych senior nosił teczkę za generałem. Może się mylę – jeśli tak, znaczyłoby to, że Maciej Giertych po prostu lubił komunizm, dopóki mógł czerpać z niego profity. Gdy Polska stała się demokratyczna, profesor Giertych umiał sobie w niej znaleźć cieplutkie miejsce czołowego antykomunisty.

Dziś – gdy nie ma już komunizmu, profesor z lubością go zwalcza. To doprawdy wyjątkowy heroizm. W swych paranoicznych wypowiedziach europoseł LPR posunął się ostatnio do pochwał hiszpańskiego dyktatora Francisco Franco, czym wprawił w osłupienie cały Parlament Europejski i światową opinię publiczną:

“Dzięki generałowi Francisco Franco zamach komunistyczny na katolicką Hiszpanię został udaremniony”

Jak twierdzi profesor, zbrodnie generała są usprawiedliwione, bowiem w tych czasach:

“Bezczeszczono kościoły, strzelano do przydrożnych krzyży i figur świętych”.

Czy jest to esencja etyki katolickiej, lansowanej przez Giertychów? Zabić ludzi za to, że zniszczyli dwie skrzyżowane deseczki czy gliniany posąg?!

To tak, jakby tęsknić za Hitlerem, bo dzięki niemu Niemcy mieli pod dostatkiem ludzkiego mydła. Na takie poglądy w wolnym, demokratycznym świecie, gdzie od dziesiątek lat nie zabija się ludzi za poglądy (oczywiście za wyjątkiem nielicznych, dyktatorskich państw jak Korea Północna czy Białoruś), nie ma miejsca.

Francisco Franco y Bahamonde w ubiegłym wieku, prowadząc antykomunistyczną krucjatę, wymordował setki tysięcy swych rodaków. Do dziś jest uważany za jednego z największych zbrodniarzy w dziejach ludzkości. Różnił się od Hitlera jedynie liczbą zabitej ludności, lecz z pewnością nie okrucieństwem. Za czasów jego rządów przesłuchiwania “podejrzanych” (o poglądy lewicowe) polegały na torturach, zawsze skutecznych. Kto nie przyzna się, że jest komunistą, gdy będzie się go o to pytało do skutku, ciągle go torturując? W takich okolicznościach nawet papież przyznałby się, że jest szatanem!
Popis głupoty profesora Giertycha zbiegł się w czasie ze wczorajszymi decyzjami ministra Romana Giertycha, który pousuwał z ministerstwa portrety swoich PRL-owskich poprzedników. Razem z nimi powinien wyrzucić swoje świadectwa szkolne, licealne, maturalne, dyplomy magisterskie. Wszystkie te dokumenty zdobył przecież dzięki komunistycznej edukacji.

Najbardziej przerażający jest fakt, że syn miłośnika faszysty Franco – Roman Giertych – sprawuje pieczę nad edukacją polskiej młodzieży! A co do tego, że poglądy seniora i juniora całkowicie się ze sobą pokrywają, obaj panowie są zgodni. Niedaleko pada jabłko od jabłoni.

Opublikowany w Niecodzienności | Zostaw Komentarz »

jak nie urok, to…

Opublikował/a JAO w dniu lipiec 4, 2006

Jak powiedział wczoraj PAP sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta Maciej Łopiński, prezydent Lech Kaczyński ma sraczkę. Nie byłoby w tej informacji nic szczególnie interesującego, gdyby nie to, że jest to oficjalny powód odwołania wczorajszego szczytu Trójkąta Weimarskiego.

Prezydent nie chciał szczytować wspólnie z Angelą Merkel i Gerhardem Chirac’kiem, wybierając zacisze pałacowego kibelka. Ptasia grypa powróciła ze zdwojoną siłą, atakując odbyt głowy państwa.
Kanclerz Niemiec i Prezydent Francji ogłosili więc, że we wrześniu urządzą sobie trójkącik z Putinem.

Od wczoraj nie wiadomo również, gdzie przebywa nasz wódz. Kancelaria Prezydenta skłamała, że jest on w swoim prywatnym mieszkaniu nad morzem – dziennikarze pojechali tam i sprawdzili. Ptasie odchody są bezwonne, więc trzeba było nasłuchiwać kwakania – zza drzwi takowe jednak nie dobiegało.

Pierwsza myśl? Dziecinada i żenada. Jak można rezygnować z tak ważnego spotkania (planowanego od pół roku) z tak błahego powodu?! Lech Kaczyński nie raz się już ośmieszał jako prezydent Polski, ale numer, jaki odstawił obecnie, pozostanie chyba nie do przebicia.

Prawdziwe powody, dla których prezydent zastosował obstrukcję szczytu Trójkąta Weimarskiego, poznaliśmy dzisiaj. Według Gazety Wyborczej, Lechu rozchorował się po ubiegłotygodniowym artykule w niemieckim dzienniku Die Tageszeitung. Widzimy więc, jak ciężkostrawne bywają gazety.

Artykuł Petera Köhlera, przetłumaczony przez „Gazetę Wyborczą” nosił tytuł „Nowy polski kartofel. Złodziejaszki, co chcą zawładnąć światem”. Oprócz określenia „złodziejaszki” (odnoszącego się do filmu „o dwóch takich, co ukradli księżyc”, w którym zagrali bracia Kaczyńscy), w tym tekście nie dopatrzyłem się niczego obraźliwego.”Kartofel” to oczywiście odniesienie do postury Wodza naszego Narodu, jednak tego typu złośliwości w “normalnym” państwie, przez “normalnego” prezydenta powinny być traktowane jako niewinny żarcik. Ale cóż, po ubiegłorocznych wyborach nasz kraj od normalności regularnie się oddala.

Tak się składa, że oprócz „GW”, artykuł przetłumaczyło również Ministerstwo Spraw Zagranicznych, zamieszczając go na swoich stronach internetowych w dziale z zagranicznymi artykułami prasowymi na temat Polski. Jak podało sobotnie “Życie Warszawy”, Dyrektor Departamentu Systemu Informacji MSZ, Paweł Dobrowolski, został z tego podowu odwołany.

Poczucie humoru nie jest mocną stroną nie tylko naszego prezydenta. Również premier niezbyt lubi naśmiewanie się z władzy (dopuki sam do niej należy) nazywając niemiecki artykuł „obŻYDliwym”.

Gdyby choć raz ktoś z obozu rządzącego przeczytał “Niecodziennik”, obrażone kaczory dawno by wyemigrowały do ciepłych krajów. Niektórzy jednak wolą gazety zjadać, niż je czytać. Elektroniczne wydanie “Niecodziennika” mogłoby spowodować w kaczym żołądeczku wielomiesięczne zatwardzenie.

Opublikowany w Niecodzienności | Zostaw Komentarz »

bezczeszczenie autorytetów

Opublikował/a JAO w dniu lipiec 1, 2006

(Na wstępie przepraszam panią Danutę za to trudne słowo w tytule – poniosło mnie, wiem, to się wiecej nie powtórzy.)

Słynna wyłudzaczka bankowych kredytów i fałszerka więziennych przepustek, Danuta H. (bardziej znana jako posłanka Samoobrony) obraziła się. Bidulka.

Powód? Program Szymona Majewskiego. Argumenty posłanki?

Majewski przekroczył wszelkie granice. Zrobił ze mnie prostą, wiejską babę!

Hmmm… wydaje mi się, że o tę sprawę posłanka powinna mieć pretensje wyłącznie do swoich rodziców.

Skutek? Jak podaje “Życie Warszawy”, Danuta Hojarska (uuups, znaczy się Danuta H.) złoży w przyszłym tygodniu pozew do sądu w związku z zafałszowaniem jej prawdziwego, intelektualnego oblicza.

Wzruszać może skromność posłanki. Nie obnosi się ona ze swoim intelektem, skrzętnie go skrywając. Nie chwali się fascynacją poezją Wisławy Szymborskiej, milczy na temat swego doktoratu, jezyków obcych używa tylko w domu (ozorki w sosie chrzanowym na kolację).

Poprawną polszczyzną włada tylko, gdy musi – by na co dzień być rozumianą przez swój elektorat. Kredyty wyłudza, by choć część kapitału “polskich” banków została w jej własnych (jakże polskich) rękach! Przepustki podrabia w ramach programu “tanie państwo” – zaoszczędzając tym samym pracy rzeszom urzędników, którzy w tym czasie mogą np. skupić się na wysyłaniu komorników, by zająć kombajny Pani Poseł.

To straszne, że tak błyskotliwa, wspaniałomyślna osoba jest tak bezdusznie mieszana z błotem w programie tego wrednego Szymona! Mają rację ci, którzy ostrzegają, że autorytety są mieszane z błotem!

Dziwi bierność Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji! Jak pani Kruk może bezczynnie siedzieć na gałęzi, gdy ktoś naśmiewa się z cudzej ułomności!? Dała nam przykład KRRIT, jak karać mamy! Nie wolno naśmiewać się z niedorozwoju umysłowego pani poseł Hojarskiej!

Nie dziwi natomiast solidarność członkiń “układu” – różne ciemne charaktery (jak Pierwsza Dama – pani Kaczyńska, Krystyna Janda czy redaktor Janina Paradowska) miały czelność solidaryzować się z programem Szymona Majewskiego! Maria Kaczyńska wysłała mu nawet kanapki z liścikiem! Prezydent powinien natychmiast zdymisjonować sowją żonę!
Takie zachowania są nie do pomyślenia w IV Rzeczpospolitej! Wstydź się, Szymonie! Nie wolno krytykować ani śmiać się z Władzy!

Danutka jest świętą kobieciną! Nigdynie współpracowała z SB, a przynajmniej nie słyszała o tej pierwszej literze (w alfabecie jej nie znalazła)! Nie ma też żadnej teczki, ani w IPN, ani nigdzie indziej (papiery nosi w reklamówce)! Odziewa się wyłącznie w polskie stroje, kupowane na Stadionie Dziesięciolecia od skośnookich polaków, którzy sprowadzają je z Hanoi (to chyba gdzieś pod Hajnówką).

Danuta H. jest filarem IV RP! To widać na pierwszy rzut oka, starczy spojrzeć na figurę pani poseł i przelecieć ją (wzrokiem, oczywiście) od stóp do głów!

Jeszcze zobaczymy, kto się będzie śmiał ostatni, gdy Danutka zostanie szefową KRRIT i nie przedłuży koncesji TVN! A jak Lepper zostanie już prezydentem, Danutkę uczyni szefową ONZ (cokolwiek to znaczy)! Potem, gdy Renatka Beger wyjdzie już z paki za fałszowanie list wyborczych a sąd znajdzie ukradzione przez Datunkę pieniądze, zamienią się miejscami na stanowisku piastowanym dziś przez Anana Kofana.

Opublikowany w Niecodzienności | 1 komentarz »